diety

Pizza – tak czy nie?

Kto nie lubi pizzy, niech pierwszy rzuci kamieniem (ciastem…?). Opinie na temat jej wpływu na zdrowie są totalnie skrajne – z jednej strony mamy Amerykanów, którzy uznali ją za warzywo czy coś w tym rodzaju, a z drugiej wielu „specjalistów”, którzy skreślają ją z góry, bo to przecież fast food. Jak jest naprawdę? To zależy od kilku czynników. Dzisiaj zobaczycie, co można zrobić, żeby móc jeść pizzę bez wyrzutów sumienia i efektów ubocznych w postaci niechcianych, dodatkowych kilogramów.

Przede wszystkim, swoją idealną pizzę najlepiej zrobić samodzielnie, w domu. Wtedy mamy stuprocentową pewność, że znajdzie się tam tylko to, co powinno. Odradzam mrożonki. Pełno w nich chemii i groźnego tłuszczu trans, który ma bardzo zły wpływ na układ krążenia!

Ciasto

Powinno być jak najcieńsze i stanowić jedynie spód dla właściwej treści pizzy. W internecie znajdziecie na nie mnóstwo przepisów, zarówno tych tradycyjnych, jak i zmodyfikowanych, np. z mąką pełnoziarnistą zamiast białej. Można też kupić gotowe ciasto w sklepie, trzeba jednak uważnie przeczytać jego skład i upewnić się, że nie zawiera nic zbędnego.

Sos pomidorowy

Można lać go do woli. Ma mało kalorii i jest zdrowy – to doskonałe źródło likopenu (który chroni przed nowotworami i chorobami układu krążenia).

Ser

To składnik, bez którego nie wyobrażam sobie pizzy. Niestety, to właśnie on sprawia, że jest taka wysokokaloryczna i nie można jeść jej zbyt dużo bez konsekwencji dla figury. Ale ser ma też jasną stronę! Zarówno tradycyjna mozzarella, jak i nasza pospolita Gouda, są bardzo bogate w wapń – budulec kości i zębów.

Dodatki

Tu już wszystko zależy od nas. Żeby pizza stała się źródłem dobrych składników, a nie bombą kaloryczną, musimy unikać tłustych mięs, salami, wędlin oraz sosów na bazie majonezu i śmietany. Bezkarnie za to możemy na nią rzucić wszelkie warzywa, pieczarki, ryby czy kawałki fileta z kurczaka albo indyka.

Ilość/częstotliwość

Niestety, pizza ma dużo kalorii i chyba jedynym co mogłoby to zmienić, byłaby eliminacja sera. No ale czy to jeszcze będzie pizza…? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie 😉 Ja bym go nie wyrzucała. W kwestii ilości i częstotliwości spożywania tego dania, należy zachować umiar, nie napychać się do granic nieprzytomności i nie raczyć się nim codziennie. Ach, no i lepiej traktować pizzę jak obiad, a nie niewinną przekąskę 😉

Chociaż jestem już prawie dietetykiem, nie lubię demonizowania pewnych grup żywności. Wiadomo, że nikomu nie polecę stołowania się w fast-foodach, ale co złego jest w tworzeniu zdrowszych, domowych odpowiedników? Nic. Taki inny obiad, jedzony od czasu do czasu, może zaspokoić chęć na niezdrowe rzeczy i uchronić nas przed złymi decyzjami podejmowanymi pod wpływem głodu. Lepiej zrobić sobie pizzę czy burgera w domu i wiedzieć, co tam jest, niż korzystać z usług barów czy „restauracji” nastawionych na zysk, a nie jakość.

Pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *